rclone cmdgen // terminal edition
Składasz komendę pod Windows. Domyślnie: C:\rclone\rclone.exe. Najważniejsze: rclone zachowuje strukturę katalogów automatycznie — problem robi zwykle źle ustawiony “root” źródła/celu. Zanim użyjesz sync albo bisync, odpal --dry-run (symulacja). To jest pas bezpieczeństwa, nie ozdoba.
CONFIG
autosave: ?
Jak masz rclone w PATH, możesz wpisać po prostu rclone.
Najbezpieczniej: copy. Najbardziej “kasujące”: sync i move.
Źródło to “root”. Jeśli wpiszesz C:\foto\2026, to 2026 staje się najwyższym folderem w transferze.
Cel też ma swój root. Jeśli chcesz mieć docelowo .../backup/foto/, wpisz to wprost, nie “goły backup”.
Generator dopina ten fragment na końcu dst. Przydaje się do wersjonowania backupu (“snapshoty”).
Dodaje --log-file i --log-level. Jak coś “robi dziwnie”, log powie dlaczego.
Include działa jak “pozwól tylko na to”. Typowe: zdjęcia, konkretne foldery.
Exclude działa jak “wywal to z transferu”. Typowe: cache, kosze, śmieci.
Ile plików leci naraz. Dużo = szybciej, ale łatwiej o throttling w chmurze.
Ile “sprawdzaczy” listuje/porównuje pliki. Dużo = szybciej na dużych drzewach, ale może żreć RAM i API.
Limit pasma. Przydatne, gdy domownicy chcą oglądać filmy, a Ty robisz “operację chmura”.
Limit operacji na sekundę. Jak chmura krzyczy “za dużo requestów”, to to ją uspokaja.
Ile razy ponowić “większe” operacje. 5–10 zwykle wystarcza.
Ponowienia na niskim poziomie (API/HTTP). Dobre na chimeryczne chmury.
Przerwa między retry. Jak chmura Cię przycina, dłuższy sleep może pomóc.
Ile czekać na odpowiedź zanim uznać, że “wiszące” i ponowić.
FLAGS + OUTPUT
mode: ?
--dry-run
Symulacja. Nic nie kopiuje i nic nie kasuje, tylko wypisuje co by zrobił. Dla sync/bisync/move to obowiązkowa przystawka.
--progress
“Żywy” pasek postępu w konsoli. Jak masz wrażenie, że stoi — tu zobaczysz czy listuje czy transferuje.
--stats 5s
Co 5 sekund wypisuje staty: prędkość, ilość plików, błędy. Czytelniejsze niż domyślne.
-v (verbose)
Więcej informacji na ekranie. Jak coś idzie nie tak — włącz to i/lub log do pliku.
--fast-list
Zmniejsza liczbę zapytań do chmury przy listowaniu (często szybciej na dużych drzewach), ale może zużyć więcej RAM. Włącz, gdy masz dużo plików.
--create-empty-src-dirs
Rclone normalnie nie “przenosi pustki” (puste foldery mogą zniknąć). Ta flaga tworzy w celu puste katalogi ze źródła.
--update
Nadpisuje w celu tylko gdy źródło jest nowsze (mtime). Chroni przed przypadkowym “cofnięciem” pliku starszą wersją.
--checksum
Porównuje po hashach zamiast czasu/rozmiaru (jeśli backend to wspiera). Wolniej, ale bardziej pewnie przy dziwnych timestampach.
--ignore-existing
Jeśli plik już jest w celu, to rclone go nie dotyka. Szybko, ale uwaga: nie zaktualizuje starego pliku o tej samej nazwie.
--ignore-times
Traktuje pliki jak “zawsze różne” i będzie je pchał ponownie. Używaj tylko gdy masz rozjazd timestampów i nic nie pomaga.
--human-readable
Rozmiary w logu w ludzkich jednostkach (MiB/GiB). Komfort, nie magia.
sync: --delete-during
Dotyczy tylko trybu sync. Usuwanie w celu dzieje się w trakcie. Może być szybciej, ale pamiętaj: sync usuwa rzeczy w celu, które nie są w źródle.
--backup-dir (bezpiecznik wersji)
Zamiast kasować/nadpisywać w celu, przerzuca “stare” wersje do backup-dir. Najlepszy przyjaciel sync.
To jest folder “na trupa”: tam ląduje to, co sync by usunął albo nadpisał. Jak masz miejsce, warto.
Jak rclone “trzyma strukturę folderów” i czemu czasem nie trzyma
Rclone zachowuje strukturę relatywną do src root. Jeśli zrobisz:

src = C:\foto i dst = mega:backup\foto
to plik C:\foto\wakacje\img1.jpg wyląduje jako mega:backup\foto\wakacje\img1.jpg.

Jeśli natomiast ustawisz src = C:\foto\wakacje, to “wakacje” przestaje być częścią ścieżki, bo stało się rootem. To wygląda jak “wypłaszczenie”, ale to po prostu inny root.

A jeśli widzisz totalny bajzel (wszystko w jednym folderze), to zwykle: źle sklejony dst (np. dopinanie subdir bez separatora) albo użycie złego polecenia/parametrów w wrapperze.